nowości

Banki centralne nie powinny ignorować obowiązku zapewniania anonimowości

Bankierom jest najwygodniej angażować się w dyskusje techniczne na temat lepszych punktów polityki monetarnej. Jednak w ciągu kilku najbliższych lat mogą zostać zmuszeni do opuszczenia swojej strefy komfortu i przesiedlenia w cierniście filozoficzną debatę na temat anonimowości i cenzury finansowej. Są jednak za słabo wyposażeni, by podjąć takie wyzwanie.

Kiedy bankierzy centralni zmonopolizowali emisję banknotów w XIX wieku i na początku XX wieku, nie przypuszczali, że sto lat później anonimowość stanie się ważnym dobrem publicznym. A ponieważ banknoty są jedynym ogólnie akceptowanym sposobem dla praworządnych obywateli na dokonywanie nieocenzurowanych anonimowych płatności, bankierzy centralni skutecznie stali się – raczej przez przypadek, a nie specjalnie - jedynymi dostawcami tych ważnych usług.

Banknoty pozwalają na anonimowość, ponieważ bardzo trudno jest połączyć je z tożsamością, na przykład monitorując wykorzystanie banknotów za pomocą numeru seryjnego. „Nieocenzurowane” oznacza, że ktokolwiek może ich użyć, ponieważ są bardzo odporne na cezurę. Nie ma w nich żadnych bramek, nie trzeba uzyskiwać pozwolenia z wyprzedzeniem, otwierając konto lub instalując własne oprogramowanie lub sprzęt, a wydawca nie może wstrzymać płatności w trakcie jej realizacji.

Przeglądając dokumenty z badań, które zazwyczaj publikują banki centralne, można zauważyć, że prawie wszystkie dotyczą polityki pieniężnej. Stabilne medium wymiany jest jedną z najważniejszych usług świadczonych przez banki centralne, więc muszą wykonać swoją pracę domową. Natomiast znalezienie chociaż jednego badania na temat anonimowości i odporności na cenzurę, graniczy z cudem. Wynika z tego, że bankierzy centralni niewiele wiedzą o unikalnym zestawie usług, które świadczą społeczeństwu wykorzystującemu pieniądze, mimo że są jedynymi światowymi dostawcami. Nie tylko popełnili błąd w swojej roli monopolistycznego dostawcy anonimowości i nieocenzurowanych płatności, ale robią wszystko, żeby ukryć, że ta rola nie należy do nich.

Za przykład może posłużyć decyzja Europejskiego Banku Centralnego o zaprzestaniu drukowania banknotu o wartości 500 €, która była motywowana chęcią ograniczenia przestępczości. Bez wątpienia znaczna część banknotów o nominałach 500 € jest wykorzystywana przez przestępców, jednak wygląda na to, że EBC nie podjął żadnego wysiłku w celu oszacowania ilości anonimowych transakcji dokonywanych przez uczciwych obywateli.

Ponieważ EBC nigdy oficjalnie nie potwierdził swojej roli jedynego europejskiego podmiotu zapewniającego nieocenzurowaną anonimowość płatności, brakuje w nim zestawów danych i mądrości instytucjonalnej, które są niezbędne do formalnego podejścia do problemów związanych z anonimowością i odpornością na cenzurę. Podczas gdy ich decyzja dot. 500 € niekoniecznie była zła, to z pewnością była niedoinformowana.

Wiąże się z tym wszystkim artykuł Tylera Cowena, krytykujący banki centralne, które biorą czynny udział w tworzeniu własnych kryptowalut. Krytyka obejmuje ideę Fedcoina, czy też publiczną dostępność kryptowalut dostępnych dla każdego, kto za pośrednictwem banków centralnych, jest powiązany z krajową jednostką rozliczeniową. Cowen twierdzi, że ta "nowa i potencjalnie ryzykowna odpowiedzialność" może opodatkować zasoby banków centralnych. Problem polega na tym, że odpowiedzialność za dostarczanie anonimowej i odpornej na cenzurę gotówki jest stara. W tym kontekście technologia blockchain nie jest niczym specjalnym, jest po prostu kolejną technologią wśród wielu, którą bankierzy centralni mogą wykorzystać do podniesienia jakości usług publicznych, które już zapewniają.

Technologia banknotów stale się rozwija od dziesięcioleci. Na przykład technologia walki z podrabianiem rozpoczęła się od numerów seryjnych i opracowania grawerunków na banknotach z XVIII i XIX wieku. Nawet po tym, jak produkcja banknotów została zmonopolizowana przez rządy, ulepszenia kontynuowano w XX i XXI wieku dzięki zabezpieczeniom, znakom wodnym, holografii, wypukłym obrazom, przezroczystym oknom, utajonym obrazom, mikroprintingowi i świecącemu atramentowi. Podłoże, na którym znajduje się druk, wyewoluowało z bawełny i/lub lnu na polimer, lub hybrydy dwóch. Gdyby bankierzy centralni zastosowali się do rad Cowena, żeby uniknąć nowych technologii, banknoty nadal byłyby drukowane na bawełnie, a nowoczesne urządzenia do zwalczania fałszerstw byłyby niedostępne.

Pomysł kodowania banknotów na publicznym blockchainie jest kolejnym krokiem pieniężnej ewolucji. Podobnie jak anonimowość i odporność na cenzurę osadzane na bawełnie zostały zastąpione polimerem. Wraz z anonimowością i odpornością na cenzurę publiczny blockchain pozwoliłby zdecentralizować system banknotów, a tym samym zwiększyć ich odporność w obliczu katastrofy.

Zaletą cyfrowego, a nie fizycznego dostarczania tych usług (na bazie polimerów lub bawełny), jest to, że płatność nie wymaga już spotkań twarzą w twarz. Do finalizacji transakcji wystarczy internet. Stanowiłoby to dramatyczne ulepszenie jakości i zakresu anonimowych cenzuroodpornych usług, które są obecnie świadczone przez monopolistów z banku centralnego.

Wraz z pojawieniem się bitcoinów i powolną perkolacją debaty Fedcoin, bankierzy centralni po raz pierwszy od dawna zastanawiają się nad projektowaniem systemów gotówkowych od zera. A ponieważ systemy te mogą ostatecznie zastąpić fizyczne rzeczy, bankierzy centralni będą musieli zaakceptować fakt, że są jedynymi dostawcami anonimowych i odpornych na cenzurę usług i że być może powinni oni połączyć siły i poważnie się zastanowić nad wartościowością tych usług dla społeczeństwa.

Wracając do artykułu Cowena, trudno zgodzić się z opinią, że bankierzy centralni powinni odmówić przetestowania idei kryptowaluty emitowanej przez bank centralny, ponieważ reprezentuje to nową i ryzykowną technologię. Byłoby to zaniedbaniem ich obowiązków jako monopolistycznego dostawcy unikalnych usług zawartych w papierowej gotówce. Banki centralne powinny odmawiać tylko Fedcoinowi, ponieważ dokonały rygorystycznego rachunku kosztów i korzyści, który uwzględnia społeczną wartość anonimowości i cenzuroodporności. Wyczyn ten doprowadził do wniosku, że status quo - świadczenie tych usług publicznych na polimerze lub bawełnie - to najlepsza opcja.

Pozostaje nadzieja, że banki centralne poważnie potraktują kryptowalutową rewolucję. Jeżeli tego nie uczynią, może powinny przemyśleć opcję zrezygnowania z monopolu.

źródło: jpkoning.blogspot.ca