nowości

Niemcy: zaskakujący bitcoinowy raj podatkowy

Dla wielu inwestorów rok 2017 był pierwszym rokiem, w którym poważnie wkroczyli w Bitcoina. To, co było nowością, rozumianą i sprzedawaną jedynie przez geeków wpadło do mainstremu zwiększając wartość o 1 308%.

A tam, gdzie płyną pieniądze, wkraczają ustawodawcy. Mogą potrzebować trochę czasu aby nadrobić zaległości, ale to nie znaczy, że można zachować swoje zyski kryptowalutowe ukryte przed IRS (urząd podatkowy w USA) lub jego zagranicznymi odpowiednikami.

W tym przypadku warto spojrzeć na Niemcy, które są szczególnym przypadkiem, jeśli chodzi o zyski związane z Bitcoinem i altcoinami – w pozytywnym sensie. Dzieje się tak dzięki temu, jak władze niemieckie widzą kryptowaluty. Ale najpierw przejdźmy do przepisów kryptowalutowych na całym świecie.

Dlaczego kryptowaluty przyprawiają reżimy o ból głowy?

Niezależnie od tego, czy chodzi o wiek prawodawców, czy po prostu tempo rozwoju przestrzeni kryptowalutowej, twórcy prawa mają trudności ze zrozumieniem, a co dopiero nadążeniem za cyfrowymi walutami. Dodatkiem do „szoku kulturowego” jest fakt, że trudno jest wyśledzić pieniądze po konwersji na Bitcoina, wymienione na altcoiny i użyte do zakupu kolejnych Bitcoinów.

A kiedy pieniądze są trudne do wyśledzenia, można je łatwo wykorzystać do nielegalnych działań, takich jak handel bronią i narkotykami oraz pranie brudnych pieniędzy. Dlatego większość jurysdykcji wprowadziła regulamin Know Your Customer (KYC), który wymaga od krypto-giełd, aby weryfikowały tożsamość swoich użytkowników.

Niektóre giełdy wykonują świetną robotę, zachęcając użytkowników do weryfikacji. Pozwalają dokonać wpłaty bez weryfikacji, ale nie zezwalają na wypłatę, dopóki nie zostaniesz zweryfikowany.

Jeśli sam handlujesz Bitcoinem i innymi kryptowalutami, najprawdopodobniej przeszedłeś proces weryfikacji, w którym musisz przesłać skan dowodu tożsamości oraz rachunek lub wyciąg z konta bankowego, aby potwierdzić swój adres.

Chociaż można je sfałszować, aby zmienić czyjąś rezydencję podatkową, faktem jest, że większość użytkowników będzie się do nich stosować, tym samym dając rządom pewien wpływ na tę eksplodującą branżę. Jeśli zweryfikowany użytkownik nie złoży deklaracji podatkowej dla zysków z Bitcoina, prędzej czy później może oczekiwać listu od właściwych organów podatkowych.

Dla kogoś, kto poważnie traktuje handel krypto, może być opłacalne posiadanie statusu rezydenta w odpowiednim kraju. Przemieszczenie się za granicę, a nawet prowadzenie bezcłowego stylu życia Stałego Podróżnika (Permanent Traveler) może spowodować sześcio lub siedmiocyfrową różnicę w zakresie kosztów.

Niemcy: bez podatku, jeśli trzymasz Bitcoina przez rok

W przeciwieństwie do większości krajów rozwiniętych, Niemcy nie postrzegają krypto jako walut, towarów lub akcji. Zamiast tego Bitcoin i altcoiny są uważane za prywatne pieniądze. To rozróżnienie jest ważne, ponieważ prywatna sprzedaż przynosi ulgi podatkowe w Niemczech.

Zgodnie z regułą 23 EStG prywatna sprzedaż, która nie przekracza 600 euro, jest zwolniona z podatku. Ale być może jeszcze bardziej interesujący jest fakt, że nie płacisz podatku, jeśli posiadasz Bitcoin, Litecoin, Ethereum, Ripple lub inne altcoiny przez okres ponad jednego roku. Bez względu na to, ile zarabiasz na sprzedaży swoich kryptowalut, nie płacisz podatku od zysków kapitałowych, jeśli masz je w posiadaniu przez ponad rok.

Przykład niemieckiego podatku od Bitcoina

Dla przykładu, załóżmy, że od kilku lat przebywasz w Niemczech. Pierwszego stycznia 2017 r. kupiłeś 1 BTC za 1000 USD. Jeśli sprzedasz go 15 grudnia, aby otrzymać mały świąteczny bonus o wartości 17 000 USD, będziesz musiał zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Gdybyś jednak trzymał Bitcoina do 1 stycznia 2018 r., podatek od zysków kapitałowych zostałby zniesiony.

Jeśli obecnie przebywasz w Niemczech i posiadasz (część) Bitcoina, który kupiłeś w 2017 r., może warto w tym roku przeczekać. Im większe jest twoje krypto portfolio, tym więcej podatku od zysków kapitałowych unikasz, nawet jeśli rynek przechodzi przez tymczasowy spadek.

Czy należy przeprowadzić się do Niemiec?

Sposób, w jaki Niemcy traktują kryptowaluty, jest krokiem we właściwym kierunku dla fanów krypto. Ale czy spowoduje to napływ handlowców do kraju, dopiero się okaże. W końcu logicznym sposobem na uzyskanie statusu rezydenta podatkowego w Niemczech jest posiadanie miejsca zamieszkania.

Dla cyfrowych koczowników, Berlin jest świetną bazą na wiosnę i lato. Ma bardzo aktywną scenę pracowników online, z wieloma warsztatami, hackathonami, konferencjami i spotkaniami z krypto. Dodaj do tego gwarne życie nocne i może to być idealne miejsce do życia w stylu "Bitcoin".

Tradycyjni przedsiębiorcy pracujący w domu będą mniej skłonni do przeprowadzki do Niemiec. Przyzwyczajeni do krótkoterminowego inwestowania, będą mieli nieodpartą ochotę na sprzedaż swoich pozycji, gdy ich zyski staną się dwucyfrowe. Zawsze istnieje inna moneta, która ma potencjał "wystrzelenia w kosmos", a jeden rok to bardzo, bardzo długi czas w handlu walutami.

Ale jeśli masz już szczęście mieszkać w Niemczech, możesz rozważyć "hodling" swoich zasobów cyfrowych w perspektywie średnio i długoterminowej. A ponieważ nie przewiduje się, że Bitcoin przebije 1 mln USD przed 2020, może to być najlepsza strategia.

Końcowe przemyślenia

Bitcoin zostanie tutaj i prędzej czy później wszystkie rządy za nim nadążą. Niezależnie od tego, czy pójdą w stronę własnych kryptowalut, czy nie, będziesz musiał zgłosić swoje - i zapłacić podatki. W większości krajów będziesz podlegał podatkowi dochodowemu, ale Niemcy są w pewnym sensie rajem podatkowym Bitcoina, szczególnie jeśli jesteś wystarczająco cierpliwy, by je utrzymać.

Więc czy powinieneś spakować swoją walizkę i polecieć do Berlina? Jeśli jesteś wystarczająco pewny, że możesz zrekompensować swoje obciążenia podatkowe dobrze prowadzonym obrotem, nie ma takiej potrzeby. Lecz jeśli jesteś jednym z tych, którzy poszukują miejsca do trzymania Bitcoina - to Niemcy z pewnością zasługują na Twoją uwagę.

źródło: nomoretax.eu