nowości

Porażka banku centralnego. Od wprowadzenia zakazu Pakistańczycy handlują kryptowalutami jeszcze intensywniej

Na początku kwietnia br. State Bank of Pakistan (SBP) wypowiedział wojnę kryptowalutom, ale wygląda na to, że na razie jedynie strzelił sobie w stopę. Krótko po ogłoszeniu przez pakistański bank centralny zakazu obsługi firm działających w branży crypto wolumen handlu „coinami” wystrzelił w kosmos.

6 kwietnia br. SBP rozesłał okólnik adresowany do pakistańskich banków, mikrobanków, dostawców usług płatniczych, funduszy inwestycyjnych i innych podlegających mu instytucji. Dokument zatytułowany jest „Zakaz handlu wirtualnymi walutami/tokenami” i zawiera zalecenia, zgodnie z którymi wymienione podmioty powinny zrezygnować z jakiejkolwiek działalności własnej w tym obszarze, a także zaprzestać obsługi firm zajmujących się handlem kryptowalutami i tokenami ICO. Każda transakcja spełniająca kryteria opisane w obwieszczeniu ma być zgłaszana w trybie natychmiastowym do komisji nadzoru finansowego (Financial Monitoring Unit).

sbp

Rozporządzenie SBP nie oznacza wprawdzie ustawowego zakazu handlu kryptowalutami w Pakistanie, stanowi jednak poważny cios dla branży i spore utrudnienie dla giełd obracających cyfrowymi pieniędzmi. Przynajmniej w teorii. W praktyce okazuje się, że bank centralny – który w okólniku zakazał również promocji „wirtualnych walut” – mimowolnie wygenerował skuteczny PR dla branży crypto. Tak skuteczny, że w ciągu dwóch tygodni od wydania dyspozycji wolumen handlu „coinami” na platformie LocalBitcoins wzrósł ponad dwukrotnie. W tygodniu poprzedzającym 28 kwietnia osiągnął on wartość ponad 163 milionów pakistańskich rupii, co stanowi równowartość ok. 1,4 miliona dolarów. To suma bliska historycznego rekordu dla Pakistanu.

wolumenpaki

Pakistańczycy rzucili się nie tylko na bitcoiny, ale również lokalną kryptowalutę, Pakcoin, która została wymieniona w okólniku tuż za Bitcoinem i Litecoinem. Jej kurs wzrósł o ponad 60 proc. od momentu wprowadzenia ograniczeń przez SBP. Jak stwierdził twórca tej waluty Abu Shaheer, działania banku centralnego posłużyły popularyzacji Pakoina, który coraz częściej wykorzystywany jest jako środek płatniczy, m.in. przy zakupie doładowań do telefonów.

Tej reakcji właściwie trudno się dziwić. Mieszkańcy Pakistanu zdali sobie sprawę, że władza dybie na cyfrową konkurencję dla waluty krajowej i warto robić zakupy, póki to możliwe. Zarządzenie SBP nie dotyczy bowiem klientów końcowych, czyli zwykłych posiadaczy i użytkowników kryptowalut. Ale niebawem ta sytuacja może ulec zmianie. Według „źródeł” z pakistańskiego ministerstwa technologii informacyjnej i telekomunikacji rząd w Islamabadzie szykuje się do formalnej delegalizacji kryptowalut. Taki krok oczywiście nie uśmierci branży w tym kraju, ale zmusi użytkowników „coinów” do zejścia do podziemia. I narazi ich na konsekwencje prawne w razie przyłapania na posługiwaniu się zdelegalizowaną walutą.

Obecnie na świecie kryptowaluty nielegalne są co najmniej w 10 krajach: Afganistanie, Algierii, Bangladeszu, Boliwii, Ekwadorze, Katarze, Maroku, Macedonii, Vanuatu i Wietnamie. Serwis Coin.dance określił status prawny kryptowalut w Pakistanie również jako nielegalny, choć wydaje się, że nieco na wyrost. Nieznana jest jednak klasyfikacja cyfrowych pieniędzy w większości krajów afrykańskich.

coindance

Grafika: Marco Verch/Flickr